Po niezadowoleniu jakie musielismy przezyc ogladajac Terminator Salvation, szlismy do kina z mysla poprawienia sobie nastrojow kinem akcji. Na dzien przed zobaczeniem tego filmu, czytalem recenzje, ktora przyznala dla niego 2 (dwie) gwiazdki, wiec bedac szczerym niezbyt duzo. Okazalo sie jednak, ze kazda osoba moze dany film odbierac inaczej.
Akcja dzieje sie w Nowym Jorku, gdzie John Travolta grajacy czarny charakter porywa metro zielonej linii “6″ (Pelham to koncowa stacja tej linii, zas numer 123 oznacza numer kontaktowy pociagu z centrum MTA – firmy nadzorujacej metro w Nowym Jorku). Dobrym charakterem jest zas Denzel Washington, grajacy osobe z kontroli ruchu, ktory jak sam mowi, mial pecha ze byl w nieodpowiednium czasie i nieodpowiednim miejscu. Niechcem zdradzac szczegolow, ale porwanie pociagu napewno nie jest glownym celem Travolty. A jaki to cel …. zobaczcie sami
Film jest naprawde szybki w akcji, z wysmienita gra zarowno Travolty, jak i Washingtona. Tak wlasnie czasami jest, ze aktor/aktorzy moga przechylic szale w jedna lub druga strone. Komicznie wypadla tez rola Burmistrza Nowego Jorku Michael Bloomberga (grana przez James Gandolfini). Dla nowojorczykow fajnie jest tez napewno zobaczyc jak funkcjonuje MTA “od kuchni”. Z drugiej strony, nie jest to naprawde smieszne, jesli cos takiego zdarzyloby sie w rzeczywistosci.
Generalnie film naprawde warty obejrzenia i z lekka reka moge przyznac mu 4 gwiazdki.
Dla zainteresowanych The Talking of Pelham 1 2 3, polecam reklame filmu.






