Daniel Szatkowski

Daniel

A oto ja we wlasnej osobie …….

Rozpisywac nie bede sie dlugo na swoj temat, bo moja Kruszynka znowu zmuszona bedzie mnie nazwac Narcyzkiem … a po co :)

Pochodze z pln-zach Polski, z Gorzowa Wlkp. Tam sie urodzilem, wychowalem, uczylem przez pewien etap swojego zycia, a takze tam po raz pierwszy szlifowalem swoja droge zawodowa. Pozniej na swojej drodze poznalem Swojego Najlepszego Przyjaciela Leszka, dzieki ktoremu znalazlem sie po drugiej stronie Attlantyku. Poczatkowo w Fort Myers na Florydzie, z czasem w Nowym Jorku. Tutaj poznalem swoja przyszla zone Anetke, z ktora razem osiagamy swoje wyznaczone predzej cele. A ze mamy ich sporo i wymagamy od siebie, jak i zycia wiele, czeka nas wedrowka przez zycie pelna milych niespodzianek, tych duzych i malych wyzwan oraz nieoczekiwanych zwrotow akcji. Jednakze wspierajac sie wzajemnie, jestesmy tego w 100% pewni, ze to co sobie wyznaczylismy osiagniemy bez problemu.

Moja najwieksza pasja od juz ponad 15 lat sa finanse. W szczegolnosci swoje zainteresowanie skupiam na Wall Street. Bylo to zawsze moje  marzenie, aby zostac Brokerem Gieldowym. W Polsce nawet ukonczylem kursy organizowane przez Gielde Papierow Wartosciowych w Warszawie z ukonczonym certyfikatem. Oczywiscie to wszystko podparte bylo wiedza czysto teoretyczna z uczelni (tytula magistra), jak i wiedza praktyczna jaka uzyskalem z Banku Pekao SA. (w tym m.in szkolenia z Bank of Ireland czy  Unicredito Italiano). Pozniej moje zycie skierowalo sie ku USA. Nawet przez glowe by mi nie przeszlo, ze kiedys bede dokonywac analiz portfolio dla swoich Klientow, bazujac na firmach z Wall Street  i bede pomagal im dokonac odpowiednich wyborow. Teraz bedac czescia PFS Investments, wspolpracuje posrednio z ING, Leg Mason, Van Kampen, Pioneer i szeregiem innych gigantow fnansowych (CitiGroup, MorningStar, Equifax, itd – lista jest ogromna). A wachlarz produktow finansowych, ktorymi zajmuje sie nacodzien jest poprostu przeogromny.

Dodatkowo to co dla mnie wazne, to opieranie opinii na ludziach, ktorym ufam i ktorzy podazaja ta sama sciezka co ja – budowania swojej osoby, pomagania innym w realizacji swoich celow, realizowania swoich marzen. Napewno moim wielkim mentorem, a zarazem ogromnym przyjacielem jest Leszek Sikorski, ktory z racji wykonywanych funkcji (Psycholog w amerykanskim NAVY) czesto pomaga mi zrozumiec zycie, samego siebie. Kolejnymi mentorami mojego zycia sa tez napewno Gurpreet & Raj Singh. Dwoje, niezwykle inteligentnych, wyksztalconych ludzi, ktorzy przekazuja mi swoja wiedze biznesowa, pokazujac co zrobic aby wszystko mialo logike i sens. Pokazuja jak prowadzic wlasny biznes, jak rozmawiac z ludzmi, jak byc Kims w zyciu, jak realizowac wlasne marzenia.  Oczywiscie nie moglym zapomniec o swoich rodzicach, ktorzy przekazali mi jak byc dobrym czlowiekiem, jak byc ludzkim w zyciu, mimo tego, ze zycie nie jest latwa droga. Jakbym mogl zapomniec o kolejnej waznej osobie: moja zonusia Anetka, ktora wspiera mnie kazdego dnia, abysmy wspolnie doszli do celow jakie sobie wyznaczylismy.  Cele (marzenia) zas mamy ogromne.  Dzieki Gurpreet & Raj z powrotem zaczelismy o nich rozmawiac, z  powrotem zaczelismy marzyc, z powrotem zaczelismy je realizowac, a co najwazniejsze – widzimy tego rezultaty. A dzieki wspraciu tych wszystkich osob, ktore juz wymienilem, a takze Marii Torrero, Kameka Johns i wielu innych, ktore takze pokazuja co mamy robic – NIE MA SZANS ABYSMY TEGO NIE ZREALIZOWALI.

Od dawna nie wierze juz w pojecie “JOB” (Praca) – dla nas to: “Just Over Broke”. Zawodowo dziele ludzi na dwie grupy: MANAGER-owie (Ci wszyscy Dyrektorowie, Prezesowie i inni majacy radosc z tego, ze moga wpisac sobie nic nie znaczace stanowisko przed swoje nazwisko) & LEADER-owie. Za pierwszymi ludzi musza isc; za drugimi ludzie chca isc. Niestety, okolo 95% ludzi ma mentalnosc pracownika …. to mnie wlasnie martwi. Czesto wrecz z czlowieka, ktorego spotykam w tej podrozy zyciowej, bije to “cos” – cos co ma w sobie, jesli wykorzystane byloby odpowiednio – bylby osiagniety murowany sukces. Tymczasem ludzie marnuja swoje talenty, pograzajac sie w marazmie zyciowym, w tej szarej otchlani codziennego, normalnego zycia. Najsmutniejsze jest to, ze najczesciej marnuja i zaprzepaszczaja swoja szanse na wlasne zyczenie.

Jednym z moich marzenen jest to, aby otworzyc szkole motywacyjna.  Szkole, gdzie ludzie mieliby szanse uwierzyc w siebie, zmienic swoja mentalnosc i osiagnac sukces. Chcialbym, aby taka szkola byla za darmo, gdyz to pozwoli wiekszej ilosci osob spelnic swoje marzenia, zas mi sprawi wieksza satysfakcje.

Majac ku temu okazje, chcialem podziekowac Ani Bejger za wykonanie serii zdjec i dokonaniu ich obrobki. Jednym z tych zdjec, jest wlasnie to zdjecie powyzej. Jesli Ktos mialby ochote ogladnac inne moje oraz Anetki zdjecia, a takze te wspolne, zapraszam do Naszej Galerii.

VN:F [1.9.2_1090]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
Share this post: Share this post with the world.
  • TimesURL
  • Gatorpeeps
  • Muti
  • Twitter
  • Posterous
  • Facebook
  • laaik.it
Print